Blockchain coraz śmielej wchodzi do sektora bankowego

Blockchain coraz śmielej wchodzi do sektora bankowego

Blockchain, czyli metoda transferu kojarzona z e-walutą bitcoin, zaczyna coraz śmielej wchodzić do sektora bankowego. Choć opowieść o niej brzmi jak pieśń przyszłości, banki, inwestorzy i firmy konsultingowe widzą w niej wielkie zyski.

Już za rok, na początku 2018 r., Deutsche Bank, UBS, Santander i BNY Mellon Bank chcą wspólnie wdrożyć e-gotówkę opartą na przepływach blockchainem. Co więcej, według badań Światowego Forum Ekonomicznego w przeciągu 8 lat aż 10 proc. ogólnoświatowego PKB ma przepływać właśnie w ten, dziś jeszcze futurystyczny, sposób.

Blockchain to, najprościej rzecz ujmując, zdecentralizowany pomiędzy niezliczone serwery zapis aktywów oraz transakcji zebrany w specjalne bloki. Ta wielka rozproszona baza danych w chmurze umożliwia dokonywanie transakcji z pominięciem pośredników. Najłatwiej porównać go po prostu do internetu, tyle że tu, zamiast informacji, przesyłane są pieniądze lub wartość, jaka za nimi stoi. Oczywiście technologia blockchain wywodzi się od bitcoinów, ale dziś wcale nie służy tylko i wyłącznie do obsługi tej kryptowaluty.

John Velissarios z firmy konsultingowej Accenture tłumaczy w rozmowie z DGP, że mimo tego omijania pośredników technologia blockchain w żaden sposób nie zagraża instytucjom finansowym ani nie podważa ich sensu. Wręcz przeciwnie, może być zastosowana do realizacji wielu ich zadań. – Dobrze zaprojektowane i przemyślane sposoby jej użycia pozwolą korporacjom na poprawę efektywności oraz osiągnięcie znacznych synergii w różnych procesach. Wpłyną też na redukcję kosztów transakcyjnych, operacyjnych oraz infrastrukturalnych, poprawiając zarządzanie ryzykiem oraz kapitałem obrotowym – opowiada ekspert.

Jego słowa potwierdzają analizy banku Santander, wskazujące ponad 20 obszarów, w których będzie można zastosować technologię blockchain: od przepływów finansowych po kwestie tytułów własności, szczególnie tych hipotecznych.

Sektor finansowy tą nową metodą jest zainteresowany nie tylko jako wyzwaniem technologicznym, ale przede wszystkim z powodu wspomnianych potencjalnych oszczędności. – Niedawno wydany został przez nas raport odnośnie do wpływu blockchaina na sektor bankowy. We współpracy z firmą konsultingową McLagan oszacowaliśmy, że zastosowanie blockchaina w różnych procesach bankowych może zmniejszyć koszty raportowania finansowego aż do 70 proc. W obszarze compliance, czyli kontroli zgodności działania z prawem, mówimy o około 30–50-proc. spadku kosztów – zapewnia Velissarios i dodaje, że średnio we wszystkich działaniach w bankowości oszczędności sięgnąć mogłyby nawet 30 proc. – Blockchain pozwoli instytucjom finansowym przede wszystkim na znaczną poprawę efektywności w obszarach, gdzie występuje wiele etapów kontrolnych, wymagających potwierdzenia i weryfikacji danych. Przykładem jest przelew środków za granicę, które finalny odbiorca otrzymuje po wielu dniach. Dzieje się tak, ponieważ transakcja przechodzi przez kilka banków, a każdy sprawdza i weryfikuje ten sam przelew, ponieważ nie ma pełnego zaufania do danych. W blockchainie to zaufanie do danych gwarantują kryptografia i matematyka – tłumaczy ekspert Accenture.

Według niego nowa technologia ma głównie zalety. – Jeśli chodzi o wady, szukałbym raczej wyzwań. Od momentu powstania bitcoinowego blockchaina, który był pierwowzorem, wiele się zmieniło. Powstało wiele jego odmian, odkryto wiele innych mechanizmów – mówi Velissarios.

Część ekspertów dostrzega mimo to spore trudności we wdrażaniu tej kryptograficznej technologii. Przede wszystkim prawne. Bo jak regulować tak rozproszone procesy umieszczone w chmurze i na milionach komputerów, pozbawione jednego, konkretnego właściciela? Szczególnie poważne zadanie stoi w tym kontekście przed regulatorami rynku. W Polsce nad tymi rozwiązaniami dla branży pracuje od kilku miesięcy specjalny zespół złożony z przedstawicieli ministerstw rozwoju i cyfryzacji. Z jednej strony ma opracować ramy do swobodnego korzystania z tej technologii, a z drugiej – zapewnić możliwość odpowiedniego nadzoru ze strony państwa.