Giełdowy lider wśród banków z zyskiem kwartalnym poniżej oczekiwań analityków

Giełdowy lider wśród banków z zyskiem kwartalnym poniżej oczekiwań analityków

Rok 2016 był dla akcji ING wyjątkowo dobry. Notowania poszły w górę o ponad 60 proc. Wszystko przez duże nadzieje inwestorów, którzy liczyli na rekordowe zyski. Choć przekroczyły pierwszy raz 1,25 mld zł, wyniki za sam czwarty kwartał okazały się sporo niższe od prognoz.

ING Bank Śląski jest drugim bankiem notowanym na warszawskiej giełdzie, który opublikował wyniki za czwarty kwartał i cały ubiegły rok. Pod względem wysokości przychodów i zysków nie pokonał Banku Zachodniego WBK, ale w przeciwieństwie do konkurenta, udało mu się poprawić wyniki w porównaniu z poprzednim rokiem.

ING w ostatnich trzech miesiącach 2016 roku zarobił 254,9 mln zł. To o prawie 50 mln zł więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Przez 12 miesięcy zysk netto wyniósł 1,25 mld zł wobec 1,12 mld zł w 2015 roku, co jest nowym rekordem w historii banku.

Zyski ING w ostatnich latach (dane w tysiącach złotych)

Dla porównania, BZ WBK wypracował prawie dwukrotnie wyższy wynik roczny, ale po spadku zysków o 160 mln zł. Więcej na temat raportu Banku Zachodniego pisaliśmy.

Bank z charakterystycznym lwem w logo może pochwalić się świetnymi wynikami z tytułu odsetek i prowizji. Tylko w czwartym kwartale w obu kategoriach zanotował odpowiednio 809 i 283 mln zł wobec 659 i 254 mln zł rok wcześniej. Z rocznego podsumowania wynika, że na samych odsetkach ING zarobił prawie 3 mld zł, a dzięki prowizjom ponad 1 mld zł.

Wyniki banku są wysokie, ale inwestorzy mogą czuć się zawiedzeni. Oczekiwania były jeszcze większe. Ankieta PAP wśród jedenastu biur maklerskich wskazała, że średnia prognoz dla zysku za czwarty kwartał była na poziomie 271,8 mln zł. Najwięksi optymiści typowali nawet ponad 300 mln zł. Wynik jest więc kilka procent niższy.

Zawód widać na giełdzie, gdzie notowania akcji ING w czwartek spadają.

Strata nie jest jednak na tyle duża, by wymazać wszystko to, co działo się na giełdzie przez ostatnie 12 miesięcy. A ING był najlepszym przedstawicielem sektora bankowego na GPW. Notowania akcji w rok zwiększyły się o ponad 60 proc. Drugi pod tym względem BZ WBK może pochwalić się zwyżką na poziomie 45 proc.

Najwięcej powodów do zadowolenia mają zagraniczni akcjonariusze - w rękach holenderskiego ING jest bowiem 75 proc. wszystkich udziałów ING Banku Śląskiego. Reszta dzieli się głównie między Otwarte Fundusze Emerytalne.

Obciążeniem dla wielu banków w ostatnim roku były kredyty walutowe, nad których restrukturyzacją trwają prace w sejmie. ING nie należy jednak do tych instytucji, które mają w swoim portfelu wiele kredytów frankowych. Według danych z końca ubiegłego roku w szwajcarskiej walucie są otwarte kredyty na kwotę 1,3 mld zł. Wartość całego portfela kredytowego wynosi 78,57 mld zł.

Udział banku w rynku kredytów detalicznych w Polsce jest na poziomie 5 proc.

Wszystkie aktywa banku, na które składają się w większości udzielone kredyty, na koniec roku miały wartość 117,48 mld zł wobec niecałych 109 mld zł rok wcześniej. ING tym samym osiągnął najwyższy w historii poziom wskaźnika kredytów do depozytów. Wartość kredytów stanowi około 81,5 proc. wszystkich depozytów zgromadzonych na kontach.

Według stanu na koniec 2016 roku zatrudnionych w grupie ING Banku Śląskiego było 8 025 osób. To oznacza redukcję liczby pracowników o 250 osób w porównaniu z grudniem 2015.