Gotówkowcy rządzą na rynku

Gotówkowcy rządzą na rynku

Co czwarty klient kupujący mieszkanie to inwestor. Jak wpłynęło to na ceny nieruchomości?

Zainteresowanie rynkiem mieszkań utrzymywało się w ostatnich tygodniach na wysokim poziomie. Z rozmów z pośrednikami z niemal każdego zakątka Polski wyłania się podobny obraz rynku, który został zdominowany przez realizujących zakupy gotówkowe inwestorów. Bez wątpienia to oni napędzają rynek deweloperski, ale mają także swój istotny udział w obecnej sytuacji na rynku wtórnym - opowiada Marcin Jańczuk, dyrektor w Metrohouse Franchise SA.

Dla studentów i wczasowiczów

Z ankiet przeprowadzonych wśród agentów Metrohouse wynika, że niemal co czwarta transakcja w tym roku to zakupy inwestycyjne.

Oprócz największych miast w kraju, inwestowanie w mieszkania jest popularne wszędzie tam, gdzie prężnie działają ośrodki akademickie (np. w Olsztynie) oraz w lokalizacjach atrakcyjnych pod względem turystycznym (np. Kołobrzeg).
Zobacz także:

- Dodatkowo, w tych ostatnich, można liczyć na wynajem krótkoterminowy nabytej nieruchomości, stąd na przykład szczególna popularność Trójmiasta. Wszystko wskazuje więc na to, że także i w tym roku deweloperzy mogą spać spokojnie, bo popyt zgłaszany na rynku jest na tyle wysoki, że zrekompensuje nawet ten generowany przez wygaszany program Mieszkanie dla młodych - prognozuje Marcin Jańczuk.

Co z cenami?

Choć klientów jest wielu, mieszkania z drugiej ręki nie drożeją znacząco, bo podaż też jest duża. Nie wszędzie jednak panuje stabilizacja. - Kontynuację spadku cen sprzed miesiąca odnotowaliśmy w przypadku trzech miast: Wrocławia, Krakowa i Gdyni. We Wrocławiu ceny w transakcjach spadły o 3,9 proc. do wysokości 4961 zł. Ostatni raz podobny poziom cen był widoczny w naszych zestawieniach przed dwoma laty i to zaledwie w jednym z analizowanych miesięcy - przypomina Marcin Jańczuk. - Należy jednak zauważyć, że w transakcjach z ostatnich trzech miesięcy, które są przedmiotem naszych obserwacji, dość wysoki odsetek stanowiły mieszkania 3-pokojowe, powyżej 65-70 mkw., gdzie ceny mkw. były niższe niż przy mieszkaniach dwupokojowych, najczęściej dotychczas nabywanych na wrocławskim rynku.

Zobacz także:

W porównaniu do innych dużych miast, to we Wrocławiu sprzedawane są największe lokale, średnio o powierzchni 61 mkw. Nieco niższe ceny pojawiły się także w Krakowie, gdzie cena za mkw. w dokonywanych transakcjach wynosi 5732 zł, czyli właściwie tyle samo co przed rokiem.

- Pamiętajmy jednak, że w roku ubiegłym średnia z notowania kilkakrotnie przekroczyła już 6 tys. zł. W stolicy Małopolski mamy jednak dość dużą rozpiętość cen mieszkań. Tym razem na liście transakcyjnej lokale w najwyższych cenach, powyższej 8 tys. zł za mkw., stanowiły jednostkowe przypadki - wyliczają pośrednicy Metrohouse.

W najwyższych cenach sprzedawane są w stolicy Małopolski kawalerki w centralnych rejonach miasta. Mimo wysokiej ceny poszukiwane są bowiem przez klientów inwestycyjnych.

Od sześciu miesięcy spadają ceny mieszkań w Gdyni. W lutym za mkw. płacono już tylko 4666 zł, a w porównaniu do ubiegłego roku, stawka ta jest niższa o 5,8 proc.

- Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Gdańsku. Tu widoczny jest trend wzrostowy. Niemniej jednak, zarówno przed miesiącem, jak i w lutym, wzrosty cen były bardzo nieznaczne i nie przekraczały 1 proc. - dodaje Marcin Jańczuk.

Z kolei w Łodzi w ostatnich tygodniach klienci kupowali mieszkania droższe o 2,7 proc. niż rok temu. Za mkw. płacili 3596 zł. Zazwyczaj wzrosty cen są związane z nabywaniem mniejszych lokali. Taka sytuacja ma właśnie miejsce w tym mieście - twierdzą pośrednicy. Średni metraż mieszkania będącego przedmiotem transakcji wynosił 49 mkw.

- Do poziomu powyżej 5000 zł powróciły ceny w Poznaniu. Dzięki niewielkim wzrostom w ostatnich transakcjach, lokale sprzedawane są obecnie średnio po 5035 zł za mkw. - podaje Marcin Jańczuk. - W Warszawie również kupowaliśmy nieco droższe mieszkania. Średnia cena za mkw. sprzedawanego lokalu to 7631 zł.