Kredyty mieszkaniowe w zapaści?

Kredyty mieszkaniowe w zapaści?

Jesienna zapaść dotknęła kredyty mieszkaniowe. Ze statystyk udostępnionych przez BIK wynika, że z tak słabą akcją kredytową jak w październiku i listopadzie nie mieliśmy do czynienia od dekady.

Dane za październik i listopad 2016 zdecydowanie nie należą do powalających. W dziesiątym miesiącu minionego roku udzielono 15 tys. kredytów mieszkaniowych na kwotę 3,4 mld zł, w jedenastym - 13,3 tys. kredytów mieszkaniowych, których łączna kwota nie zdołała przekroczyć 3 mld zł. Patrząc na oba miesiące, sprzedaż kredytów okazała się o niemal 20 proc. niższa niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Nieco lepiej miała się wartość podpisywanych umów na kredyty mieszkaniowe. W tym przypadku spadki sięgnęły "tylko" 16 proc.

Spadkowa tendencja nie jest jednak niczym zaskakującym - trwa już od marca bieżącego roku i najprawdopodobniej ma związek z wyczerpywaniem się puli środków przeznaczonych na dopłaty w ramach programu Mieszkanie dla młodych. Jeśli faktycznie tak jest, na początku bieżącego roku powinniśmy mieć do czynienia z pewnym ożywieniem. Nie należy jednak liczyć, że akcja kredytowa osiągnie poziom odnotowany w pierwszym kwartale 2016 r. - na przeszkodzie może stanąć obowiązujący od 1 stycznia br. wyższy wkład własny.

Z rynku ciągle dobiegają informacje o rekordowej wręcz sprzedaży nowych mieszkań. W dobie niskich stóp procentowych i rosnących dochodów realnych Polaków kredyty mieszkaniowe powinny święcić triumfy. Tymczasem jest inaczej - rynek kredytowy zaczyna osiągać minima. Na niski poziom akcji kredytowej wpływa bez wątpienia wycofywanie programu MdM. Znaczenie mają również czynniki regulacyjne: wyższe wymagania odnośnie wkładu własnego, brak w bankach długoterminowych pasywów czy problemy niektórych banków ze zbyt niskimi współczynnikami kapitałowymi. Niestety wydaje się, że mogą mieć one trwały, strukturalny charakter.