Kurczą się zaległości finansowe Polaków. Niestety, nie wszystkie

Kurczą się zaległości finansowe Polaków. Niestety, nie wszystkie

Po raz pierwszy od pięciu kwartałów mamy spadek Indeksu Zaległych Płatności Polaków. Wskaźnik opracowywany w oparciu o dane Rejestru Dłużników Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej obniżył się o 1,3 pkt, osiągając tym samym wartość 71,3 pkt. Spadki dotyczą czternastu województw. Wyjątkami są tu Podlasie i Mazowsze, gdzie przypadająca na 1000 mieszkańców liczba dłużników posiadających zaległości w regulowaniu zobowiązań kredytowych i pozakredytowych pozostała na dotychczasowym poziomie.

Co stoi za spadkiem zaległości? Największy wpływ na obniżenie wskazań Indeksu miał spadek wartości nieuregulowanych kredytów odnotowanych w rejestrach BIK. Grono osób spóźniających się z zapłatą minimum 60 dni zmniejszyło się o 17 tys. Zadłużenie kredytowe Polaków skurczyło się z kolei o 290 mln zł. Ciągle jednak nie widać poprawy w regulowaniu zobowiązań pozakredytowych, w tym np. rachunków za telefon, internet i kablówkę, rat pożyczek, alimentów, czynszów, czy mandatów za jazdę na gapę. W tym przypadku rzesza nierzetelnych dłużników powiększyła się o 102,5 tys., a zaległości o ponad 1,8 mld zł.

Rok wystarczył, aby przybyło 270 tys. niesolidnych dłużników i 8,3 mld zł zaległości

Jeśli spojrzeć na statystyki w ujęciu rocznym (wrzesień 2015 vs wrzesień 206), to również dostrzeżemy, że wzrost zaległości widoczny jest przede wszystkim w odniesieniu do zobowiązań pozakredytowych. I nie jest on wcale mały - sięga 9,8 mld zł (11,2 mld zł vs 21 mld zł). 

Spadki widoczne są natomiast w zaległościach kredytowych (29,2 mld zł vs 27,7 mld zł). Czy to oznacza, że Polacy stali się bardziej rzetelni? Niekoniecznie. Obniżka ta może w znacznej mierze być rezultatem sprzedaży przeterminowanych kredytów do firm windykacyjnych.

Okazuje się bowiem, że banki coraz częściej decydują się na sprzedaż zaległości firmom windykacyjnym i funduszom sekurytyzacyjnym. Portfele kredytowe sprzedane w I połowie minionego roku osiągnęły wartość 8 mld zł, z czego 6,5 mld zł stanowił udział kredytów konsumcyjnych. Trend jest rosnący, bo dla porównania w całym 2015 r. sprzedały kredyty o wartości nominalnej 13,9 mld zł. Oznacza, to że z roku na rok coraz więcej osób mimo, że zaciągnie kredyt w banku, jego spłatę zakończy gdzie indziej. Jednocześnie nie wszystkie przeterminowane kredyty, po sprzedaży przez banki przechodzą do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, stąd część niesolidnych płatników nie jest uwzględniana w Raporcie InfoDług.

Jeśli spojrzymy na problem zadłużenia z perspektywy roku, to okazuje się, że kwota zaległości rośnie szybciej niż liczba samych nierzetelnych dłużników. Przeterminowany dług zwiększył się o 8,3 mld zł, czyli o ponad 20 proc., a liczba osób, która nie może się z nim uporać o 13 proc. (266 126 osób). Pod koniec zeszłego roku raportowaliśmy 40,39 mld zł zaległości, podczas gdy teraz jest ich 48,71 mld zł. Liczba dłużników z poniżej 2 mln (1 977 284) wzrosła do ponad 2,2 mln (2 243 410). Fakt, że dłużników przybywa w mniejszym tempie niż zaległości oznacza, że pogarsza się sytuacja osób, które już wpadły w finansowe tarapaty. Średnia zaległość wzrosła z 20,4 tys. zł do 21,7 tys. zł.

Inną dostrzegalną zmianą jest spadek udziału mężczyzn wśród niesolidnych dłużników pozakredytowych. Ich odsetek w ciągu roku zmniejszył się z 66 proc. do 61 proc. Z kolei jeśli chodzi o kategorie wiekowe, obserwujemy wzrost nierzetelnych dłużników wśród osób między 35 a 54 rokiem życia – łącznie stanowią oni obecnie 44 proc. wszystkich zalegających z ratami i płatnościami, wobec 42 proc. przed rokiem. Spadł natomiast udział osób najstarszych powyżej 65 roku życia – z 14 do 12 proc. Ubyło ich głównie w kategorii niesolidnych kredytobiorców, bo już wśród posiadających zaległości pozakredytowe widać ich rosnącą obecność.

Niewykluczone, że niesolidnych dłużników byłoby więcej gdyby nie program 500+. Zakładamy, że mógł się przełożyć na zmniejszenie dynamiki wzrostu liczby dłużników z zaległościami do 1 000 - 2 000 zł. Część osób mogła bowiem przeznaczyć otrzymane od Państwa pieniądze na spłatę niewysokich przeterminowanych długów. Aktualnie osób posiadających zaległość do 2 tys. zł jest 29 proc., podczas gdy rok temu było 32 proc. Choć nie da się również wykluczyć, że dłużnicy z niskimi kwotami zaległości przeszły do grupy zadłużonych na wyższe kwoty.

Ważne liczby

Łączna kwota zaległych zobowiązań kredytowych i pozakredytowych na koniec września 2016 r., wyniosła 48,71 mld zł. W stosunku do danych z czerwca, nieterminowe płatności Polaków odnotowane w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor oraz w bazie Biura Informacji Kredytowej wzrosły o 1,52 mld zł. Stało się to głównie za sprawą zobowiązań pozakredytowych, których przybyło o 1,81 mld zł, podczas gdy przeterminowanych zobowiązań kredytowych ubyło o prawie 0,3 mld zł. Mimo spadku, na skalę zaległości Polaków wciąż dominujący wpływ mają niespłacane kredyty. Ich udział w całej kwocie stanowi 57 proc. 

Liczba niesolidnych dłużników pozakredytowych w ciągu kwartału wzrosła o ponad 102 tys. do 1 666 452 osób, choć dłużników niespłacających na czas rat kredytów ubyło w tym czasie o 17 tys. do 1 010 681 osób. Łączna liczba Polaków posiadających zaległe płatności kredytowe i pozakredytowe wynosi 2 243 410 osób i jest mniejsza niż łączna suma dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK, bowiem prawie 434 tys. osób ma jednocześnie źle obsługiwane długi w obu bazach. 

Przeciętna zaległość w różnych grupach wiekowych

Średnia wartość zaległości przypadająca na osobę w porównaniu z danymi opublikowanymi we wrześniu, zwiększyła się o ponad tysiąc złotych do 21 715 zł. Jej wzrost odnotowano w prawie wszystkich grupach wiekowych, największy w przedziale dłużników, którzy ukończyli 65 lat – o 1 276 zł. Nadal jednak największa średnia zadłużenia przypada na osoby między 45 a 54 rokiem życia, wynosi już ponad 29 tys. zł. Niewiele niższa jest także w kategorii wiekowej 35-44 lat. Analizy BIG InfoMonitor i BIK wskazują, że na kwotę średniego zadłużenia w tych obu przedziałach wiekowych, duży wpływ mają zaległe płatności wynikające z kredytów mieszkaniowych. Choć tym razem średnia zaległość, z tytułu nieobsługiwanego kredytu zaciągniętego na nieruchomość, spadła o 3 918 zł do 217 429 zł. Wzrosły jednak średnie kwoty z tytułu pozostałych zaległości, z którymi dłużnicy trafiają do naszego raportu.

Ujęcie geograficzne średniego zadłużenia

We wszystkich 16 województwach odnotowano wzrost wartości średniego zaległego zadłużenia przypadającego na osobę, podczas gdy jeszcze w poprzednim kwartale przeciętna malała w 11 regionach. W dziewięciu regionach przyrost średniego zadłużenia przekroczył tysiąc złotych. Największy w województwach: śląskim (o 1 148 zł), mazowieckim (o 1 146 zł) oraz lubelskim – o 1 143 zł.

Rekordziści z województw

Łączna kwota zaległości przedstawionych w poniższym zestawieniu największych wojewódzkich rekordzistów – dłużników – zmniejszyła się z ponad 404 mln zł do około 386 mln zł.

W dalszym ciągu najwyższe zaległościami w bazie BIG InfoMonitor oraz BIK ma 66-letni mieszkaniec Mazowsza z długiem, którego wartość przekroczyła już 100 mln. Na drugim miejscu, także niezmiennie, znajduje się 60-letni mieszkaniec województwa lubelskiego z nieopłaconymi rachunkami i kredytami na ponad 61 mln złotych. Na trzecie miejsce wszedł rekordzista z województwa pomorskiego, którego dług wynosi już ponad 30 mln zł. Do grona rekordzistów dołączyła też trzecia kobieta, mieszkanka regionu dolnośląskiego z długiem na ponad 21 mln zł.

Informacje przedstawione w publikacji pochodzą z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej. Dotyczą wyłącznie zaległości osób fizycznych na minimum 200 zł, przeterminowanych o co najmniej 60 dni. W aktualnym Newsletterze InfoDług materiał i wyliczenia oparte są o dane z końca września 2016 r.