Polska krajem bez gotówki

Polska krajem bez gotówki

Widoczna w krajach skandynawskich, Estonii i Holandii tendencja do ograniczania roli gotówki pozwala przypuszczać, że rezygnacja z pieniądza w formie papierowej nie jest mrzonką. Sytuację w Polsce może poprawić nowy system płatności w urzędach.

Pod względem płatności bezgotówkowych Polsce nieco brakuje jeszcze do Szwecji, gdzie terminale płatnicze są niemal na każdym straganie, ale nasz ten rodzaj płatności staje się u nas coraz bardziej popularny. Według danych NBP w II kwartale tego roku przy użyciu kart przeprowadzono 812,5 mln transakcji bezgotówkowych, czyli o 14,6 proc. więcej niż kwartał wcześniej i o 29 proc. więcej niż rok temu. Wartość transakcji bezgotówkowych w II kwartale tego roku wyniosła 54,5 mld zł, czyli o 13,7 proc. więcej niż w poprzednim kwartale i o 26 proc. więcej niż rok temu. W Polsce udział płatności gotówkowych konsekwentnie spada o 1–2 proc. rocznie.

Gonimy najlepszych

Do liderów - Szwecji, Danii, Wielkiej Brytanii czy Estonii – trochę nam jeszcze brakuje. W Szwecji obrót gotówkowy jest najniższy ze wszystkich krajów europejskich i stanowi obecnie tylko 2 proc. PKB. W Polsce jest to 7,4 proc. Warto jednak zaznaczyć, że nasz wynik jest lepszy niż średnia dla strefy euro, która wynosi około 10 proc. Wpływ na imponujący wynik Szwedów ma m.in. uruchomiony w 2012 r. system elektronicznych płatności w czasie rzeczywistym o nazwie Swish. W lutym 2016 r. z tego systemu korzystało 4 mln użytkowników (ludność Szwecji liczy niespełna 10 mln osób). Co miesiąc w Swishu przybywa ponad 100 tys. nowych klientów. Wiele sklepów i restauracji w Danii czy Holandii zapowiada, że już wkrótce zapłaty za swoje usługi będzie oczekiwać wyłącznie w formie bezgotówkowej.

Jakie narzędzia umożliwiają realizację płatności bezgotówkowych w Polsce? Rosnącą popularnością cieszy się system płatności mobilnych BLIK, który wiosną tego roku miał ponad 2 mln użytkowników, a według ekspertów liczba ta może wzrosnąć w ciągu najbliższych dwóch lat do 3-4 mln osób. System BLIK umożliwia użytkownikom smartfonów dokonywanie płatności w sieci tysięcy sklepów i punktów usługowych, wypłacanie gotówki w bankomatach oraz realizację płatności w Internecie. Użytkownicy systemu BLIK, będący klientami Banku Millennium, Banku Zachodniego WBK, ING Banku Śląskiego, PKO Banku Polskiego oraz mBanku, mogą również korzystać z przelewów na numer telefonu. Dzięki temu można w kilkanaście sekund wysłać pieniądze na konto odbiorcy, ale warunkiem realizacji takiej transakcji jest uprzednie powiązanie numeru telefonu z numerem rachunku bankowego. Także pojedyncze miasta wprowadzają rozwiązania umożliwiające bezgotówkowe płatności, np. zakup e-biletu z wykorzystaniem telefonu. Przykładem są aplikacje: SkyCash, moBILET czy mPay. ZTM Warszawa wprowadził możliwość kupna biletu za pomocą aplikacji BLIK. Usługa jest dostępna we wszystkich – ponad 1 330 – biletomatach umieszczonych w autobusach MZA.

Dziś w Polsce udział płatności bezgotówkowych w ogólnej liczbie płatności detalicznych wynosi 20 proc. Jeszcze 10 lat temu było to zaledwie 2 proc. Nie ma wątpliwości, że ta wartość będzie rosła. Dlaczego? Płatności dokonywane za pośrednictwem Internetu lub aplikacji mobilnych zawsze zostawiają w sieci ślad, są więc bardziej przejrzyste. Ma to wpływ na większą ściągalność podatków, a co za tym idzie na ograniczenie niekontrolowanego obiegu pieniądza. Według wyliczeń EY wzrost bezgotówkowych transakcji płatniczych w Polsce o 100 proc. doprowadziłby do spadku szarej strefy o 2,3 proc. PKB i do wzrostu dochodów sektora finansów publicznych o ok. 7 mld zł.

W niektórych aspektach życia, szczególnie tych związanych z handlem, karta płatnicza lub mobilna aplikacja na telefonie, już całkowicie wyparły gotówkę. Ale transakcje bezgotówkowe to nie tylko domena handlu. Płatności w e-administracji są bardzo szybko rosnącym i perspektywicznym segmentem. Internetu do kontaktów z administracją używa 27 proc. z nas. W Danii jest to 88 proc. W Europie gorszy wynik od Polski mają tylko Włochy, Rumunia i Bułgaria. Jak to zmienić? Warto brać przykład z Estonii, gdzie ponad 90 proc. podatków i innych płatności administracyjnych regulowanych jest bezgotówkowo, a dostęp do Internetu wpisano do konstytucji jako jedno z praw obywatelskich. Od kilku lat dane obywateli tego kraju mają charakter cyfrowy, co znacznie wpłynęło na upowszechnienie transakcji bezgotówkowych. Każdy może swoje dane osobowe samodzielnie aktualizować, bez potrzeby odwiedzania urzędu, stania w kolejce i wypełniania druków.

Według zapowiedzi polskiego rządu, do końca 2017 r. w każdym urzędzie będzie można dokonać płatności za usługi administracyjne bez gotówki, a w perspektywie trzech – pięciu lat 50 proc. obywateli załatwi 80 proc. swoich spraw przez Internet. W tym samym okresie udział pieniądza gotówkowego ma spaść z 21,5 proc. do około 15 proc. To ambitny plan, który ma szanse powodzenia pod warunkiem wyposażenia urzędów w odpowiednią infrastrukturę technologiczną. Już teraz w wybranych urzędach w całym kraju prowadzone są testy stworzonej przez KIR (Krajowa Izba Rozliczeniowa) usługi WebPOS Paybynet.

– To internetowy odpowiednik terminala płatniczego, tzw. POS (ang. point of sale). Urzędnik loguje się do niego poprzez specjalną stronę internetową, a następnie wypełniając odpowiednie dane może przyjąć płatność od klienta, który ma dostęp do systemu płatności mobilnych PeoPay. Do realizacji transakcji nie jest potrzebne żadne osobne urządzenie. Wystarczy login i hasło do systemu. Rozliczenie odbywa się z wykorzystaniem obsługiwanego przez KIR systemu bezpośrednich płatności internetowych Paybynet – mówi Dariusz Marcjasz, wiceprezes KIR. Za pomocą WebPOS Paybynet urzędy będą mogły przyjmować płatności dokonywane smartfonem za usługi administracyjne, np. za wydanie paszportu czy map geodezyjnych, rejestrację pojazdu lub podatki od nieruchomości.