W 2017 r. ćwiczenie przejrzystości banków w Europie

W 2017 r. ćwiczenie przejrzystości banków w Europie

Europejskie Urząd Nadzoru Bankowego (EBA) ustalił, że europejskie banki przejdą kolejne stress testy w 2018 roku. W 2017 roku EBA przeprowadzi natomiast ćwiczenie przejrzystości, w wyniku którego zbierze szeroki zakres danych obejmujących dużą próbę banków i na podstawie tych danych określi największe ryzyka.

Mimo, że regulacje unijne mówią, iż EBA może organizować stress testy każdego roku, wcześniej w 2016 roku urząd uznał już, że będą one prowadzone w cyklu dwuletnim. Dlaczego co dwa lata? Zebrane w stress testach ilościowe wyniki są punktem odniesienia dla działań podejmowanych przez europejski nadzór Single Supervisory Mechanism (SSM) przy Europejskim Banku Centralnym w ramach jakościowej analizy i oceny nadzorczej SREP.

Powstał więc dwuletni cykl – dane dostarczone przez stress testy, a jest to 12 tys. danych dotyczących każdego z uczestniczących banków, są następnie analizowane przez SSM, potem wydawane są zalecenia dla banków, a efekt sprawdzany jest w kolejnej rundzie testów warunków skrajnych. Ta z kolei przynosi zestaw danych, które pozwalają ocenić realizację zaleceń i ich skuteczność.

W USA stress testy prowadzone są co roku, obejmują one jednak tylko ok. 30 największych tamtejszych banków (w tym instytucje zagraniczne), gdy tymczasem w Europie jest to znacznie większa próba. W 2016 roku było to 51 banków mających w sumie 70 proc. aktywów całego unijnego sektora, w tym 37 ze strefy euro. W 2014 roku testom warunków skrajnych podlegały wszystkie banki, nad którymi nadzór obejmował SSM. Były to 123 instytucje. Na razie nie wiadomo, jaki będzie zasięg europejskich stress testów w 2018 roku.

Decyzję, że stress testy odbędą się dopiero w 2018 roku EBA uzasadnia tym, że wówczas ma zacząć obowiązywać Międzynarodowy Standard Sprawozdawczości Finansowej 9 (MSSF 9). Przewiduje on, najogólniej mówiąc, że w momencie wystąpienia pewnych okoliczności zewnętrznych, na przykład zmieniających ocenę ryzyka kredytowego, bank powinien rozpoznać stratę jak najszybciej po jej wystąpieniu, a nie czekać aż strata faktycznie w książce się pojawi. To oznacza wzrost odpisów i jest ogromnym wyzwaniem dla sektora bankowego w Unii. mającego już bardzo wysokie wskaźniki złych kredytów.

W listopadowym raporcie EBA oblicza, że w związku z wejściem MSSF 9 europejskie banki powinny przeciętnie zwiększyć odpisy o 18 proc. w stosunku do aktualnego stanu. Badanie przeprowadzono na próbie 58 banków Unii o sumie bilansowej od 10 mld do 2 bln euro. Okazało się, że 86 proc. badanych banków musiałoby zwiększyć odpisy nawet o 30 proc. w stosunku do aktualnego stanu. Najtwardszy kapitał CET 1 banków zmniejszyłby się średnio o 59 punktów bazowych, a w przypadku 79 proc. respondentów – obniżył nawet o 75 pkt. bazowych.

Pod koniec listopada EBA rozpoczęła drugą, bardziej dogłębną rundę oceny wpływu MSSF 9 na sytuację banków. Ma ona pokazać szacunkowy wpływ MSSF 9 na fundusze własne oraz związki pomiędzy nowym standardem a innymi wymogami ostrożnościowymi.

EBA uzasadnia decyzję o przeprowadzeniu kolejnych testów za rok także tym, że poprzednie ćwiczenie potwierdziło trwający postęp we wzmacnianiu pozycji kapitałowej przez europejskie banki. Przyniosły one równocześnie tak dużo danych, że proces wprowadzania zaleceń nadzorczych musi trochę potrwać.

Przypomnijmy, że testy warunków skrajnych w Europie prowadzone są od 2011 roku. Wyniki ostatnich zostały ogłoszone w lipcu 2016 roku. Pokazały one, że badane banki od 2011 roku wzmocniły najtwardszy kapitał CET 1 o ok. 400 pkt. baz., zaś od poprzedniej edycji – o ponad 200 pkt. baz. Od grudnia 2013 roku kapitał CET 1 badanych banków wzrósł o 180 mld euro. Średnio na koniec 2015 roku wyniósł on 13,2 proc.

W 2016 roku rozpatrywane były dwa scenariusze: bazowy, zgodny z prognozami ekonomicznymi Komisji Europejskiej do 2018 roku, oraz niekorzystny, przewidujący dwuletnią recesję w strefie euro. W tym niekorzystnym kapitał CET 1 badanych banków spadłby o 380 pkt. baz., do 9,4 proc. na koniec 2018 roku.

Wyniki ostatnich testów pokazały też, które banki są najsłabsze – wskazały między innymi na Monte dei Paschi di Siena i kilka włoskich instytucji.

Kolejny argument za utrzymaniem dwuletniego cyklu stresowania banków jest taki, że co roku i tak prowadzone jest ćwiczenie przejrzystości (transparency exercise), w którym uczestniczy szersza próba banków niż w stress testach. W ostatnich badaniach, których wyniki EBA ogłosiła w grudniu, uczestniczyły 134 banki z 24 państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Transparency exercise ujawnia również dane dotyczące kapitału, aktywów ważonych ryzykiem, zysków i strat, ryzyka rynkowego, kredytowego, sekurytyzacji, ekspozycje na dług rządowy, ekspozycje nieregularne oraz restrukturyzowane, a także zmiany w tych kategoriach, które nastąpiły pomiędzy końcem 2015 roku a I półroczem 2016. Ćwiczenie opiera się wyłącznie na sprawozdawczych danych nadzorczych i dlatego banki nie będą musiały prezentować dodatkowych danych, jak w stress testach, co „znacznie zmniejsza ich obciążenie” – stwierdza EBA.

W wyniku tegorocznego ćwiczenia powstał Raport Oceny Ryzyka oparty w sumie na próbie 198 banków, z tego 41 zagranicznych. Główne wnioski z tego raportu są takie, że unijny sektor bankowy, mimo wzmocnienia bazy kapitałowej, boryka się wciąż z wysokim poziomem kredytów nieregularnych, niską rentownością i niedostatkiem zaufania.

Być może powodem dla organizacji stress testów w 2018 roku jest też kłopot ze stworzeniem scenariusza, który pisze Europejska Rada ds. Ryzyka Systemowego (ESRB). W 2014 roku jednym z założeń było przyspieszenie inflacji, gdy tymczasem okazało się, że banki stanęły w obliczu deflacji i środowiska ujemnych stóp procentowych. Teraz w wielu krajach strefy euro zaczyna powracać wzrost, a deflacja stopniowo zanika. Ale przewidywalność trendów jest wciąż skrajnie trudna.